Ja tez się zgodze ze stwierdzeniem, że jak na razie nie mamy warunków do gry na najwyższym szczeblu.
Ja swoją przygode z Wisłą zaczynałam właśnie od meczy koszykarzy i faktycznie atmosfera była bardzo fajna. Pamiętam jak gralismy ze Śląskiem o 5 miejsce chyba, to przyjechało sporo fanów z Wrocławia i razem wspólnie dopingowaliśmy.
Hmmm... 4 zawodników? Nie. Myśle, że to jest za mało. Niestety patrząc na wyniki i obecną gre koszykarzy o optymizm trudno. Uważam, że powinniśmy najpierw zacząć chodzić na mecze w II lidze i pokazać działaczom, że męska koszykówka leży nam na sercu.
I jak już bedziemy 'Bogami Trybun' męskiego kosza to wtedy można zacząć myśleć o petycjach. Jak na razie to za wczesnie na to. Oczywiście moim zdaniem.
Mamy rzucać pomysłami... hmmm... na razie zacznijmy chodzić na mecze, a potem się zobaczy
PS. Mujo Tuljković<3