|
Jeśli już sprowadzać egzotycznego bramkarza no-name'a, to nie z Indonezji, a z Indii - najlepiej z kasty Dalitów.
Taki, jako przedstawiciel kasy niedotykalnych mógłby liczyć na pewne fory w bramce. Przynajmniej podczas interwencji na przedpolu.
Wiem, marny dowcip ale jak inaczej skomentować testowanie Zdravkovicia? To już Radovanović, Belotte i Ouadja mieli do kupy lepsze referencje...
Oby nie wróciły czasy, kiedy do Wisły (i Hutnika) przyjeżdżali egzotyczni menedżerowie, reprezentujący "kadrowiczów z Afryki". A na miejscu taki piłkarz okazywał się zdolnym kucharzem bądź sprzątaczem.
Rozumiem, że nie mamy pieniędzy na transfery, ale błagam Pana Jacka Bednarza - szanujmy się! To w końcu Wisła Kraków. Zamiast się ośmieszać, już lepiej podpisać tego nieszczęsnego Juszczyka - oszczędzimy na biletach lotniczych, pokoju hotelowym i wyżywieniu tego Zdravkovica...
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|