|
Jasne. City kupuje Kakę, pewnie za chwilę też Ronaldinho. Domyślam się też, że skoro Robinho nie udało się ściągnąć podstarzałego kumpla Ronaldo, to Szejkowie kupią mu Adriano.
Zajebisty skład się kroi - ale nie na boisko, a na karnawał. Jo, Elano,Glauber, Robinho - już są. Kaka akurat ewenement - nie imprezuje. Ale źle świadczy o klubie, jak polityką transferową steruje jeden z zawodników. Do tego Petrow, Mills czy Bridge też nie słyną ze sportowego trybu życia.
Już to pisałem w kontekście Wisły, ale powtórzę: jedyna drużyna, która gra dobrze i jest złożona z samych Brazylijczyków to reprezentacja Canarinhos. Ale tylko wtedy, gdy im się chce - duma i patriotyzm są wtedy ważniejsze od pieniędzy i dobrej zabawy. A i tak są w stanie od biedy zmobilizować się na jeden turniej - góra 5-6 meczy.
Ale na co dzień zmuszenie do ciężkich treningów w Premiership drużyny, w której dominują Brazylijczycy... To jest po prostu niemożliwe.
Ja wiem tyle, że Hughes sobie z tymi wesołymi chłopakami nie poradzi. Tu musi przyjść trener z autorytetem i sukcesami. A do drużyny należy dokupywać więcej "pracusiów" niż "gwiazdorów".
Już teraz oglądam grę Manchesteru City i widać wyraźnie zmiany. Grają piękną, efektowną piłkę - ale nie efektywną. Przeciwieństwo Chelsea z czasów Mourinho. To styl na ligę hiszpańską, nie angielską.
Za rok i jakieś 250 mln € w plecy na nieudane transfery zmądrzeją. Tylko czy im się do tego czasu nie znudzi?
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|