|
Ja w V LO miałem fizyka (ś.p.), który do wszystkich mówił (ooo bracie/siostro).
A najlepsze były jego rozkminy przy doświadczeniach, gdzie w pewnym momencie rzucał pytanie "No i co?", żeby po parudziesięciu sekundach rzucić "No i NIC!". Oczywiście po pewnym czasie się to znudziło.
"Dla mnie Wisła to koledzy z którymi piję, jeżdżę na mecze i którzy się za mną wstawią, a nie jakiś 11 grajków z boiska..." by M....r
|