Informacja, która już się przewijała na forum:
http://sport.wp.pl/wid,10741246,kat,...l?ticaid=17522
i która
pozornie nie ma nic wspólnego z naszą ligą. Pozornie, bo moim zdaniem ma - tylko w dłuższej perspektywie.
Otóż moim zdaniem w profesjonalnym futbolu powstała podobna piramida jak Maldoffa - zawodnicy są przepłacani ponad miarę, koszty są olbrzymie. W dobie kryzysu finansowego ludzie - szczególnie w Wielkiej Brytanii - będą ciąć koszty. A z biletu na mecz można zrezygnować najszybciej, podobnie jak z nowej koszulki za 100 funtów i dekodera za kolejne 40-50 funtów miesięcznie.
Chelsea było kolosem na glinianych nogach, ale zepsuło rynek. MU, MC, Liverpool musiały sporo przepłacać, by utrzymać swoich graczy. Teraz Real chce kupować Christiano Ronaldo za 105 mln € (i płacić mu 12 mln € rocznie). Totalny absurd.
Jeśli Chelsea upadnie - co nie jest takie pewne, ale prawdopodobne - to ruszy lawina. System zacznie się walić. Wielkie kluby zaczną zaciskać pasa. Nie wierzę w upadek Realu, Manchesteru United. Ale kluby te zaczną ciąć koszty, również ograniczać swoją kadrę.
Mniejsze, słabsze kluby w Premiership, Hiszpanii, Włoszech czy Niemczech też pójdą ich przykładem. W Rosji - jak zauważył Marszałek - sytuacja też jest poważna. A będzie jeszcze gorzej. Bo stacje telewizyjne też będą chcieć renegocjować kontrakty (albo nie będzie skłonna podpisywać jeszcze wyższych), wycofa się część sponsorów.
Niemożliwe? Moim zdaniem całkiem możliwe, wystarczy popatrzeć na to co się dzieje w F1. A koszt utrzymania solidnego średniaka w Premiership zaczyna być podobny do utrzymania słabego zespołu F1.
Oznacza to, że na rynku pojawi się wielu bezrobotnych piłkarzy - np. zawodnicy nr. 25-30 z kadry Chelsea, czy nawet nr. 16-20 z kadry hiszpańskiego średniaka. Zawodnicy ci będą musieli przyjmować o wiele gorsze propozycje, a umiejętności i tak mają kosmiczne jak na nasze warunki.
Do tego średniaki zachodnioeuropejskie nie będą szastać pieniędzmi na transfery. A tylko takie kluby będą kupować zawodników z naszej ligi. Jeśli więc Brożek, Stilić, Lewandowski i Roger nie dostaną porządnej propozycji w ciągu następnego półrocza - potem będzie o nią o wiele trudniej. Kto da za nich 2-3 mln €? Przecież nie Barcelona, bo są na nią za słabi. Jeśli więc nie skorzystają z Webstera, zostaną w Polsce. To już z resztą widać w przypadku Rogera, który w normalnych warunkach odszedłby z polskiej ligi już po Euro 2008.
Tymczasem w Polsce szykujemy się do Euro 2012, jest moda na piłkę nożną. Owszem, kryzys już nas dotknął - ale nie wpłynie on tak mocno na kluby, które i tak mają niewielkie wydatki. A dzięki systemu licencyjnemu większość ma stabilną sytuację finansową.
Nie mówię, że Wisła kupi Ballacka, a Lech Gerrarda. Chodzi tylko o to, że jest szansa by w następnych latach dystans polskich klubów do zachodnich nie rósł, a nawet - by nieco zmalał. Powstaną nowe stadiony, trudniej będzie o drenaż najlepszych zawodników z polskiej ligi, a i do Polski mogą trafić lepsi obcokrajowcy niż dotychczas (więcej Cleberów i Stiliców, mniej Arrubarenów).
Jest to więc dobry moment na inwestycje - szczególnie w infrastrukturę treningową, bo wcale nie będzie trzeba szastać pieniędzmi na sensowne wzmocnienia.