ok no to dwie sprawy: gdzie byli ci kibice(chyba same dzieci w tych 10 tys nie są?) jak na Lecha chodziło po 3-5 tys ludzi? Pozatym pamiętam, że raz było was 26 tys, często ok 18-19, wiec czemu nagle tylko 10 tys sie liczy?Zeszły sezon, rpzecierz kuchennymi drzwiami, ale jednak gracie pucharach, to raczej dramatu nie było

w Poznaniu jest moda na piłkę od kilku lat(czasów Amiki czy wczesniej to nie wiem, nie monitoruje was za dokładnie) stąd napływ nowych, bądź w kapciach kibiców. Nie ma w ty nic dziwnego i jak pisałem częśc znich zostanie na pewno przy Lechu.
NIe wiem o co ci chodiz z granicą, na meczu było wiele osób, częśc z nich kilka razy a częśc chodzi nadal. Efektem mody na dany klub jest zwiekszenie liczby pikników przedwe wszystkim(pamietacie Szczecin Bekdasa?), ale w dalszej(nie wiem jakiej) perspektywie, ci kibice lub ich dzieci przywiązują sie do klubu a nie tylko do drużyny, sukcesów itp
Rozumiem jednak, ze w Poznaniu nic takiego nie nastąpio, ot któregoś roku nagle 5 tys ukrytych fanatyków wyjęło z szaf szale, dlatego ze Lech/Amica był postrzegany jako obciach w mieście a oni byli zawsze pod prąd
teksty o wietrzeniu zachowaj dla siebie