|
dokładnie - niejeden dziennikarz(zwłaszcza moherowy) miał wielką ochotę dobrać się do dupska Owsiaka więc wątpie by kasa ze zbiórek szła na prywatne cele, to raczej były piękny samobój. Owsiak się rozlicza z datków więc jakas kontrola jest.. nie przepadam za tym panem ale jednak chyle czoło ile dobrego dla dzieciaków zrobił... jedyne co mnie razi to u ludzi kupujących serduszka(zwłaszcza te za dość pokaźną sume) występuje syndorm pokazania się jako dobroczyńca - zwłaszcza zawieszenie takiego serduszka w widonczym miejscu w biurze jako oznajmienie "tak jestem dobry" (cos jak zdjecie z papieżem) - nie przepadam za publicznym chwaleniem się kto jak jest dobroczynny
|