zgadzam się z wami. Jako ciekawstkę podam, że w Finlandii, gdzie przypada najwięcej kierowców rajdowych na głowę mieszkańca, prawko zdaję się... 3 lata! I ma się wszystko, łącznie z braniem zakrętu na śniegu jadąc 80 km/h. Po takim kursie można powiedzieć o sobie, że jest się dobrym kierowcą.
Z drugiej strony, w USA to dzowni się do egzaminatora, ten wsiada do Twojego auta i taki to egzamin

Ale wiadomo, jakie oni mają drogi, a jakie my.