Muchy w zimie nie latają. Znaczy jedna gdzieś w telewizji chyba o pseudonimie Anna bodajże była narzeczona najjaśniejszego pana Wojewódzkiego, księciunia nad księciuniami. Nie odbiegając ochoty
mi narobiłeś na galicyjski specjał więc znów jutro na uczelni będę tylko statystował. Prawie jak Wojtek Ł.
