Chelsea nawet lubiłem, a raczej miałem sentyment z dzieciństwa: Zola, Laudrup, Petrescu. Ale Abramowicz mnie zraził. Nie dość, że ruski, to jeszcze żyd i nie dość, że żyd, to jeszcze ruski. Liverpoolu nigdy nie lubiłem kibicowałem im raz w finale LM jak grał Dudek i to nie ze względu na Dudka, tylko dlatego, że organicznie nie cierpię Milanu. Arsenal mnie kiedyś wpieniał, bo grały tam same żabojady, teraz ujdzie, ale i tak Wengera mam za wsioka w gajerku, choć na piłce to on się zna. Manchester lubię za to, że złoili tyłki szwabom w finale, a szwabów też organicznie nie cierpię i wcale za nimi w LM nie tęskniłem. Na dodatek jak byłem mały to wszyscy popylali po boisku w koszulkach ManU, ja sobie musiałem oczywiście najgorszego wybrać, bo Beckhama

. No i dla Manchesteru szacun za pracę Fergusona. To jest gość, drugiego takiego nie ma i kiedy odejdzie z piłki zrobi się naprawdę pusto, bo nie ma drugiego takiego fachowca na ławce.