Grzańca nie preferujemy!
Bo my lubimy Guinessa!
A ciepły Guiness to paskudny Guiness!
a najgorsze grzane jest w Starym Porcie. Jak knajpka klasowa pod każdym względem, to grzaniec nadaje się tylko do kibla. Dobrego grzańca podają natomiast na krzyża w Irlandzkiej knajpce, bodajże Nic Nowego, tyle, że drogi, drogi, drogi.