Wyświetl pojedynczy post
Matejas_
Senior Member
 
 
Od: 09.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7057
Stary 12.01.2009, 17:05
westersyl napisał(a):Wyświetl post
Mi nie było tak do śmiechu jak Stilic ośmieszał naszych z każdym dotknięciem piłki. Rogerem także bym nie pogardził, leniwy tak jak Cantoro ale przynajmniej ma technikę, szybciej biega a jego strzały nie są wymierzeone w trybuny.
A mnie właśnie cieszył mecz z Lechem, jednak... liczyłem na lepszą reakcję drużyny w następnych spotkaniach. Ogólnie runda dla Wisły bardzo nie udana, za to rewelacyjnie grały Lech i Legia... tylko dlaczego żadna z drużyn nie ma nad Wisłą 14 punktów przewagi? Fakt Lech nas zaskoczył (mam nadzieje na rewanż w tym samym stylu... jeśli chodzi o grę gości), Legia... tragedii nie było, a Śląsk i Ruch... mecze przegrane w sposób frajerski. Chyba wszyscy chcieli już w listopadzie aby ta runda się skończyła.

Moim zdaniem fajnie by było wzmocnić pozycję bramkarza, bo jeśli chodzi o obronę mamy zawodników z papierami, w pomocy bardziej by się przydały czystki niż wzmocnienia (choć z oceną poczekajmy do końca sezonu), a naszym lekarstwem na lewe skrzydło może być Ćwielong. Jeśli będzie grał ambitnie jak Małecki, da sobie rade! Kosowski nic oprócz szybkości nie miał, bo technikiem wielkim nie był a co 2-3 dośrodkowanie leciało na auto po przeciwnej stronie boiska. A może zbawiennym okaże się Beto? Dzięki niemu może Boguski będzie pełnił rolę lewoskrzydłowego schodzącego do środka, zawodnika który pokieruje nieco przodem? Beto podoba mi się z jednego względu. Nie boi się strzelać, a tego Wiśle brakowało! Nieraz wiślacy chcieli niemal wejść z piłką do bramki co wołało o pomstę do nieba. Brakowało mi strzałów z dystansu Sobola, Cantoro czy Jirsaka. Na czym opierała się dawna siła Wisły? Na strzałach, które nie zawsze dawały bramki, ale siały popłoch w szeregach rywali. Niekoniecznie piłka musi wpaść do siatki. Może się odbije, wypadnie na róg albo trafi przypadkowo do lepiej ustawionego zawodnika, który będzie potrafił ją dobić. A teraz patrze na statystyki i raptem 8-9 strzałów na mecz. Naprawde mamy w Wiśle sytuację podobną do tej gdy we Wiśle grali młodzi Baszczyński, Kosowski, Żurawski, Szymkowiak, Frankowski itd. Są młodzi zawodnicy z papierami do gry, którzy mogą za kilka lat osiągnąć apogeum swojej formy (patrz Brożki, Boguski, Łobodziński, Ćwielong, Marcelo, Diaz, Jirsak, Małecki), jednak Wiśle brakuje teraz jednej rzeczy, którą miała wówczas. Starych którym się chce! Moskalewicz, Moskal,Kulawik, Czerwiec... żeby chociaż połowe z ich ambicji mieli Cantoro, Głowacki, Niedzielan, Zieńczuk. Nawet Cleber i Sobolewski grają bez przekonania.

Pytanie tylko dlaczego Cleber i Sobolewski? Myśle że to wina ich kolegów z boiska. Flustracja wynikająca z błędów, wpadek, pomyłek naprawde nie dodaje skrzydeł. Nie raz widziałem wkur... na twarzy Clebera po fatalnych błędach Pawełka, ile razy wybijał piłkę ze złością na oślep kiedy po odebraniu futbolówki rywalowi nikt nie kwapi się do tego by wyjść na pozycje? Niejednokrotnie widziałem zniesmaczenie na twarzy i kręcenie głową Sobolewskiego po głupich stratach Cantoro, albo wówczas gdy Sobolewski musiał gonić jak głupi po całej strefie środkowej bo jaśnie Pan Mauro nie nadążał z powrotem pod własną bramkę.

Powinno się raczej wyeliminować najsłabsze ogniwa bo inaczej ta drużyna nie będzie funkcjonować jak należy!
Ostatnio edytowane przez Matejas_ : 12.01.2009 o godz. 18:10.
Odpowiedz cytując