Hah... Wszystkim się nie przypodobasz. Maryla była juz w Krakowie razy kilka (info potwierdzone telefonicznie

), a teraz czas na coś innego... Jedni wolą się bujać w rytm "Kolorowych jarmarków", a inni wolą pogo (dzisiaj akurat bardziej rozgrzewające) przy "Blues Beatdown" (dajcie spokój z tym darciem mordy, bo to trochę żenujące). Tak, jak powiedział daro- najwazniejsze, że cel szczytny.
v-f-m - no oczywiście, że nie, ale dzięki temu Owsiakowi przysłowiowy Kowalski, który z różnych powodów nie działa na codzień charytatywnie, może raz do roku wspomóc potrzebujących.