wtf napisał(a):

|
Nie jesteś, jak sam przyznałeś, specjalistą z dziedziny edukacji. Myślę, że możemy założyć w ramach tej dyskusji, że większość rodziców też nie jest. Wytłumacz mi, jeśli możesz, na jakiej podstawie twierdzisz, że totalny laik powinien mieć jakikolwiek wpływ na kształt programów nauczania w szkołach. Wydaje mi się, że nie nadążam za Twoim tokiem rozumowania.
|
A w imię czego ktoś ma decydować za nas czego uczą się nasze dzieci ? Jest to typowo socjalistyczne myślenie na zasadzie "Państwo wie lepiej co dla Ciebie dobre". Według mnie pomysł z ustalaniem programu i rozkładu godzin w porozumieniu z rodzicami jest niemalże idealny. Niemalże z 2 powodu - do jego realizacji trzeba by zmienić mentalność większości rodziców którzy nie interesują się nauką swoich dzieci , a po drugie to powinienem jednak istnieć pewien schemat , ale nie ze względu na zawartość programu lecz na ilość godzin poświęconych danemu przedmiotowi np.j.polski nie powinien mieć mniej niż 3 godziny lekcyjne w tygodniu czy chemia nie mniej niż 1 godzinę. Swoją drogą to nauka języka polskiego w Polsce jest prowadzona w sposób bezmyślny gdyż sama idea lekcji z zaawansowanej gramatyki jest co najmniej głupia - czy ktoś tak naprawdę się zastanawia czy akurat powiedział coś w bierniku czy też dopełniaczu ? Język ojczysty powinien się skupiać na literaturze , pracach pisemnych , ortografii i podstawach gramatyki - tryby , strony , czasy , części mowy i ew.zdania. Po co więcej ? Ponadto sama struktura polskiej edukacji jest głupia. W Polsce dzieci są uczone formułek na pamięć - brakuje tylko witek w rękach nauczycieli i mamy już pełne średniowiecze. Szkoła powinna uczyć logicznego myślenia , a nie zasady trzech Z , która przy obecnej formule jest chyba najczęściej używanym wzorem . No ale jak darotsok73 już napisał w takim układzie przynajmniej 80% ( wiem jestem optymistą ) nauczycieli nie miałoby co robić , bo do takiego uczenia od nauczycieli wymaga się przede wszystkim jednej rzeczy - chęci do przekazania swojej wiedzy uczniom , a nie myślenia na lekcji co by tu sobie na kolację zjeść i wyżywania się ze swoich niepowodzeń na uczniach.
Post długi ale moich opinii nie dało się krócej wyrazić...