Wyświetl pojedynczy post
wtf
Senior Member
 
 
Od: 01.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2501
Stary 11.01.2009, 22:12
Nie zgodzę się z Tobą, takie "luźne" podejście do edukacji przyniesie znaczne szkody w poziomie wykształcenia. Nie mniej jednak, rację masz pod pewnymi względami rację. Poza pewnym minimum wiadomości, które powinien przyswoić każdy (zarówno z języka obcego jak i biologii na przykład), musi istnieć jakaś możliwość profilowania wiedzy i o ile się nie mylę na poziomie liceum taka możliwość jest.
Wydaje mi się, że wpływ rodziców na edukację powinien sprowadzać się najpierw do wyboru szkoły a następnie do tak zwanego uczestnictwa w życiu szkoły, czyli przynajmniej uczęszczania na wywiadówki.

Dlaczego uważasz że akurat rodzice będą wiedzieć co danemu dziecku w życiu się przyda? Osobiście wydaje mi się że tak możliwość sprowadzać się będzie jedynie do projekcji niespełnionych ambicji rodziców na dzieci (bo mamusia chciała zostać lekarzem ale się nie udało i uczy biologii w podstawówce to zmusza córkę do rycia na pamięć łacińskich nazw jakiegoś robactwa, a dziewczyna interesuje się wyłącznie chorałami gregoriańskimi na ten przykład)

Chciałbym jeszcze dodać, że podobnie jak Tobie, obecny model szkolnictwa w Polsce nie podoba mi się (i to nie chodzi nawet o tego Sienkiewicza czy Gombrowicza) bo jak napisał ktoś na poprzedniej stronie produkuje on w większości ludzi którzy będą nadawać się do pracy przy taśmie produkcyjnej, ale Twoje propozycje tego stanu rzeczy raczej nie poprawią.

PS Jeszcze co do przykładu Pani Senyszyn to jest on średnio trafiony, bo pomijając całą "egzotykę" z nią związaną to mam wrażenie że nie byłaby gorszym ministrem edukacji niż obecnie panująca Pani Hall, ale to tylko taka dygresja

pzdr

@gregorius
Weź pod uwagę, że tylko państwo ma instrumenty żeby badać rynek pracy i niejako predykcyjnie kształtować strukturę systemu oświaty, wolność którą Ty proponujesz to powrót do Średniowiecza i systemu cechowego. Choć z drugiej strony jakoś nie jestem do końca przekonany, że nasi rządzący realizują jakąkolwiek politykę edukacyjną bądź długoterminową politykę pracy. Co do wspomnianej przez Ciebie fleksybilności programów edukacyjnych poza jakimś tam minimum to pełna zgoda (zresztą na tym mniej więcej polegają profile w liceach) Co do tego, że szkoła nie uczy logicznego myślenia - pełna zgoda. Mało tego, mam wrażenie że ta szkoła sprzed reformy w 1998 barziej go uczyła niż obecna
Ostatnio edytowane przez wtf : 11.01.2009 o godz. 22:30.
"Nie ma odpornych na ciosy,
są tylko źle trafieni"
Jerzy Kulej