Wyświetl pojedynczy post
mb_1906
Senior Member
 
Od: 10.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2499
Stary 11.01.2009, 21:36
To proste. Gdyby rodzice mieli wpływ na kształt programu, to mogliby zdecydować że nie chcą, aby ich dzieci uczyły się biologii, bo lepiej, żeby ten czas poświęciły na naukę niemieckiego/rosyjskiego/francuskiego. I to się nazywa wolność, stan całkowicie odmienny od tego, któy mamy teraz, gdy ministrem edukacji może zostać np. pani Senyszyn, która nakaże Twojemu dziecku chodzić na lekcje tolerancji.
Poza tym program państwowy powinien istnieć i najprawdopodobniej większość rodziców by się do niego dostosowała, bo zwyczajnie się nie przejmują takimi sprawami, ale mniejszosć, któa traktuje edukację swoich dzieci poważniej, powinna mieć na nią większy wpływ niż obecnie.