jova napisał(a):

Strzelać naturalnie miał przede wszystkim Brożek. Jednak nieskuteczność napastników nijak nie tłumaczy tego, że zespół stwarzał maksymalnie 2-3 "setki" w ciągu meczu. Za to raczej odpowiadała cudowna taktyka:
1. Pressing
2. Przechwyt
3. Wykop byle dalej do przodu.
4. Go to 1.
Brożek i dziś partoli setki. Zawsze partolił i partolić pewnie będzie do końca kariery. Stwarzanie napastnikom sytuacji przychodziło Petreskowemu zespołowi z nieprawdopodobnym bólem i to było głównym problemem tamtej drużyny.
|
obawiam się, że prawda wyglądała zupelnie inaczej.
Druzyny prowadzone przez Petrescu potrafią w trakcie meczu, w zależności od sytuacji i sposobu gry rywala, zmieniać ustawienie, zmieniać schematy, grać za każdym razem inaczej. To tylko dyletantom wydaje się, że taktyka ta polega na pressingu-przechwycie-wykopie.
Stwarzanie sytuacji napastnikom przychodzi dziś z takim samym trudem w przypadku zespołu skorżowego. Różnica polega na tym, że w przypadku drużyny Petrescu szybko, długimi podaniami starano się dochodzić do pola karnego i sytuacji strzeleckich, lecz
wyszkolenie techniczne piłkarzy, a raczej jego brak powodowało, że nic z tego nie wychodziło.
Dzisiaj natychmiast druzyna Skorzy wolno, krókimi ale licznymi podaniami stara się dochodzić do pola karnego i sytuacji strzeleckich, lecz
wyszkolenie techniczne piłkarzy, a raczej jego brak powoduje, że nic z tego nie wychodzi.
Oczywiście"dla oka" gra za Petrescu wyglądała gorzej, gdyż akcja konczyła się w rejonie środka boiska, potem szukano rozwiązania długą piłką.
Dziś gra za Skorzy "dla oka" wygląda ładniej, gdyż krotkimi podaniami Wisła dochodzi do linii pola karnego rywali i ... tak samo nic: z przodu mamy szybkiego Brożka, a szybkość tak samo sprawdza się w taktyce Skorzy jak i Petrescu. Paweł nie jest typem zawodnika, ktory zwodem, a raczej serią zwodów, lub siłą w polu karnym jest w stanie wypracować sobie pozycję strzelecką. Bramii strzela kiedy ucieknie obrońcy
Brak jest skuteczności, co jest wynikiem braku wyszkolenia technicznego, dobrego przyjęcia pilki pod presją, zastawienia się, szybkiego odegrania z klepki na wchodzącego partnera.
Zarówno w przypadku drużyny Petrescu jak i w przypadku drużyny Skorży kiedy tylko taka rzecz się "uda" lub "udawała", padały gole.
Niestety, za Petrescu Brożek prezentował sobą tylko ułamek swej dzisiejszej wartości. I to nie przez treningi, ale po prostu przez brak dojrzałości piłkarskiej.