Wyświetl pojedynczy post
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#927
Stary 11.01.2009, 19:02
jova napisał(a):Wyświetl post
Strzelać naturalnie miał przede wszystkim Brożek. Jednak nieskuteczność napastników nijak nie tłumaczy tego, że zespół stwarzał maksymalnie 2-3 "setki" w ciągu meczu. Za to raczej odpowiadała cudowna taktyka:
1. Pressing
2. Przechwyt
3. Wykop byle dalej do przodu.
4. Go to 1.
Brożek i dziś partoli setki. Zawsze partolił i partolić pewnie będzie do końca kariery. Stwarzanie napastnikom sytuacji przychodziło Petreskowemu zespołowi z nieprawdopodobnym bólem i to było głównym problemem tamtej drużyny.
Wymieniasz zawodników, którzy Twoim zdaniem byli słabi i krytykowani. Powiedz mi - kto był wtedy chwalony? Cleber, Sobol i... Gdy zespół gra słabo zawsze większość piłkarzy zmienia się w kibicowskich oczach w nieudaczników. Do tego dochodziła ta dziwna sympatia, którą darzony był Rumun i przez która większość nie dostrzegała jego negatywnego wpływu na sytuację zespołu i całą winą obarczano zawodników-nierobów, którzy nie dostrzegali geniuszu idei "hard work".
A Penksa, czy Kryszałowicz (z wiosny!) potrafili dobrze zagrać. Przede wszystkim gdy pojawiali się na boisku dawali z siebie wszystko nawet jeśli braki w umiejętnościach nie pozwalały im grać wybitnie. Byli po prostu solidni, a że kibice rozpieszczeni przez Żurawia i Franka nie potrafili tego docenić to już inna bajka. Wydaje mi się, że szczególnie Penksę większość osób kojarzy pozytywnie i nie chodzi tu tylko o jego pozaboiskowy charakter.
Brożek i Błaszczykowski rzeczywiście byli innymi zawodnikami gdy trenował ich Petrescu. Powolnie, jednostajnie człapiącymi po boisku, pozbawionymi przyspieszenia zawodnikami. Wystarczyło kilka tygodni by Brożek potrafił dojść do sytuacji i strzelić, a Błaszczykowski przeprowadzać rajdy w grupie Pucharu Uefa. W kilka tygodni doszli do niezłej formy. A wcześniej też potrafili przyzwoicie grać co pokazywali np. u Engela. Dziwnym trafem najczarniejsze lata ich karier zbiegły się w czasie ze współpracą z Petrescu.
Wybacz, ale jeśli ty uważasz, że Brożek i Błaszczykowski za Engela, Nawałki czy Okuki są tymi samymi zawodnikami co teraz, to się ośmieszasz. Równie dobrze możesz twierdzić, że Boguski teraz, a ten z czasów Engela to ten sam zawodnik.
Co do "solidności" Kryszałowicza i Penksy, to nie wiem na czym miała ona polegać? Zresztą, my to ostatnio mamy prawdziwy urodzaj "solidnych" napastników: Dawidowski, Niedzielan, Kmiecik... Biegają, kopią piłkę, dochodzą do sytuacji strzeleckich. A że ich nie wykorzystują - no, ba - czegóż można wymagać od "solidnego" napastnika?
Każdy napastnik partoli "setki", czy jest to Brożek, Żurawski czy Torres. Jeżeli jednak twierdzisz, że Brożek marnuje tyle samo sytuacji co jeszcze parę lat temu - cóż, nie dysponuję stosowną statystyką, ale jakoś wizja "Brożek jest tak samo cienki, jak parę lat temu, a jego skuteczność to tylko i wyłącznie zasługa Skorży" do mnie nie przemawia. Chłopak dojrzał psychicznie i widać tego efekty - bo talent miał od zawsze.
jova napisał(a):Wyświetl post
W tej konkretnej sytuacji to że maja zarzuty NIE JEST istotne. Istotne jest to ZA CO JE MAJĄ. Ważne jest to komu i które mecze ustawiali. Jeśli nie patrzy się na to od kogo brali pieniądze to równie dobrze można twierdzić, że skorumpowani sędziowie ustawiali mecze na korzyść Wisły, bo pewnie gwizdali też w spotkaniach, które Wisła wygrywała.
Petrescu twierdził, że sędziowanie jest ustawione na niekorzyść Wisły, a nie, że ktoś kupuje pozostałe mecze. Udowodniono, że korupcja byłą, a nie, że korumpowano sędziów akurat w spotkaniach przeciwko Wiśle. Zauważasz "subtelną" różnicę?
Na jakich zarzutach się skończy nie wiesz ani Ty, ani ja, nie wiedzą nawet prokuratorzy - bo śledztwo jest wciąż rozwojowe. Kilka lat temu, kiedy mówiło się o korupcji w polskiej piłce Tobie podobni reagowali pukaniem się w czoło. "Nie ma dowodów, nie ma o czym mówić" - ależ oczywiście, jakże szczytna zasada. Otóż - nie mam dowodów, ale mam uzasadnione podejrzenie. Gdyby było inaczej, poszedłbym z tym do prokuratury.
Nie wierzę w uczciwość żadnego z "sukcesów" osiągniętych przez Dariusza W. i mam ku temu podstawy. Pamiętam, jak dziwne wrażenia zostawiło Mistrzostwo Polonii, podobne znaki zapytania pojawiały się przy zwycięstwach Legii, która nie grała tak cudownie, jak chciałbyś to tutaj przedstawiać.
Gdy Kolporter awansował do Ekstraklasy, po cichu kibice mówili o "Koruptorze". Wtedy też nie było (jeszcze) dowodów, nie było (jeszcze) zarzutów prokuratorskich, był tylko niesmak, również po meczu naszych rezerw - ja to pamiętam.
Przyjmij do wiadomości, że jest subtelna różnica między "literą prawa" a czyjąś opinią, a czasami również - stanem faktycznym.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 11.01.2009 o godz. 20:47.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując