Wyświetl pojedynczy post
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#926
Stary 11.01.2009, 18:16
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Dobra, wytłumacz mi tylko, kto miał w Wiśle Petrescu bramki strzelać.
Skorża ma obecnie jednego dobrego napastnika, wtedy nie mieliśmy żadnego. Możesz bawić się w naginanie rzeczywistości pod zadaną tezę, ale każdy kto pamięta tamten okres doskonale zdaje sobie sprawę z głównego wówczas problemu - nieskuteczności. Najbardziej idiotyczne fragmenty pogrubiłem, moim zdaniem nie wymagają komentarza. Nawet jeśli ktoś wówczas nie oglądał meczów Wisły, zawsze może sprawdzić archiwa tego forum, aby przekonać się o klasie Kryszałowicza, Penksy czy ówczesnego Brożka.

Paweł Brożek bardzo się zmienił przez ostatnie lata, podobnie było z Błaszczykowskim. Za Petrescu był zupełnie innym zawodnikiem, niż jest teraz.
Strzelać naturalnie miał przede wszystkim Brożek. Jednak nieskuteczność napastników nijak nie tłumaczy tego, że zespół stwarzał maksymalnie 2-3 "setki" w ciągu meczu. Za to raczej odpowiadała cudowna taktyka:
1. Pressing
2. Przechwyt
3. Wykop byle dalej do przodu.
4. Go to 1.
Brożek i dziś partoli setki. Zawsze partolił i partolić pewnie będzie do końca kariery. Stwarzanie napastnikom sytuacji przychodziło Petreskowemu zespołowi z nieprawdopodobnym bólem i to było głównym problemem tamtej drużyny.
Wymieniasz zawodników, którzy Twoim zdaniem byli słabi i krytykowani. Powiedz mi - kto był wtedy chwalony? Cleber, Sobol i... Gdy zespół gra słabo zawsze większość piłkarzy zmienia się w kibicowskich oczach w nieudaczników. Do tego dochodziła ta dziwna sympatia, którą darzony był Rumun i przez która większość nie dostrzegała jego negatywnego wpływu na sytuację zespołu i całą winą obarczano zawodników-nierobów, którzy nie dostrzegali geniuszu idei "hard work".
A Penksa, czy Kryszałowicz (z wiosny!) potrafili dobrze zagrać. Przede wszystkim gdy pojawiali się na boisku dawali z siebie wszystko nawet jeśli braki w umiejętnościach nie pozwalały im grać wybitnie. Byli po prostu solidni, a że kibice rozpieszczeni przez Żurawia i Franka nie potrafili tego docenić to już inna bajka. Wydaje mi się, że szczególnie Penksę większość osób kojarzy pozytywnie i nie chodzi tu tylko o jego pozaboiskowy charakter.
Brożek i Błaszczykowski rzeczywiście byli innymi zawodnikami gdy trenował ich Petrescu. Powolnie, jednostajnie człapiącymi po boisku, pozbawionymi przyspieszenia zawodnikami. Wystarczyło kilka tygodni by Brożek potrafił dojść do sytuacji i strzelić, a Błaszczykowski przeprowadzać rajdy w grupie Pucharu Uefa. W kilka tygodni doszli do niezłej formy. A wcześniej też potrafili przyzwoicie grać co pokazywali np. u Engela. Dziwnym trafem najczarniejsze lata ich karier zbiegły się w czasie ze współpracą z Petrescu.
wolfy napisał(a):Wyświetl post
O ile się orientuję - tak, wszyscy ówcześni sędziowie mają już zarzuty prokuratorskie. Czy mecze Legii były kręcone, czy może po prostu była to koleżeńska pomoc nie wiem i - szczerze mówiąc - wisi mi to.
W tej konkretnej sytuacji to że maja zarzuty NIE JEST istotne. Istotne jest to ZA CO JE MAJĄ. Ważne jest to komu i które mecze ustawiali. Jeśli nie patrzy się na to od kogo brali pieniądze to równie dobrze można twierdzić, że skorumpowani sędziowie ustawiali mecze na korzyść Wisły, bo pewnie gwizdali też w spotkaniach, które Wisła wygrywała.
Petrescu twierdził, że sędziowanie jest ustawione na niekorzyść Wisły, a nie, że ktoś kupuje pozostałe mecze. Udowodniono, że korupcja byłą, a nie, że korumpowano sędziów akurat w spotkaniach przeciwko Wiśle. Zauważasz "subtelną" różnicę?
Odpowiedz cytując