Elendil napisał(a):

parumbuła: cofnij się kilkanaście stron w temacie. Dyskusja była długa i zażarta i co ciekawe, pozostała nierozstrzygnięta. Znaczy, większośc się zgadzała ze sobą, ale Paulinka miała inne zdanie
|
Dokładnie tak. Warto żebyś tam sobie zajrzał, bo nawet pojawiły się jakieś rysunki i dość długo nad nimi dyskutowano, a ja wyczerpująco je przeanalizowałem
Elendil napisał(a):

Ogólnie co do zawracań... no cóż, najlepiej będzie, jeśli trafisz akurat na takie, jakie robiłes podczas kursu Co nie jest trudne, bo te trasy i okolice to przez 30 godzin się męczy.
|
Co racja, to racja. Pamiętaj, koncentracja to podstawa, przydaje się też dobra pamięć.
Elendil napisał(a):

Jeszcze tak ode mnie, kierowcy od prawie 3. miesięcy. Po pierwsze: 30 godzin jazd to nic. No dobra,może jakieś podstawy, ale niech nikt nie myśli, że jak zda egzamin, to jest królem szos. Nie jest. Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... a po 100 tys. kilometrów można się czuć lepszym
|
Znowu prawda. Faktycznie te 30 godzin pozwala nauczyć się panować nad autem w normalnych warunkach, a właściwie to ruszyć, jechać prosto i skręcać oraz parkować. Nie oznacza, to że potrafi się jeździć lub co więcej - jeździć dobrze. Niestety, ale na własnej skórze trzeba poczuć jakąś nieprzyjemną sytuacje. Dlatego czasem śmieszą mnie panie, które mówią, że przez 15 lat nie miały wypadku podczas gdy w tym czasie przejechały 20 tys. km głównie (tylko) w lecie. Jednak nie straszmy przyszłych kierowców.
Elendil napisał(a):

|
Po drugie: jazda latem a zimą to też inna bajka.
|
Zwłaszcza z tylnym napędem na letnich oponach

Ale faktycznie jazda się różni, ale wszystkiego trzeba się nauczyć. Także jazdy zimą, chyba że ktoś założy z góry, że sobie odpuszcza. Tutaj też jednak nie ma sensu za bardzo demonizować.
Elendil napisał(a):

Po trzecie: jazda trasą, którą się zna, a nową, gdy obok Ciebie nie ma instruktora, jest, nazwijmy to, ciekawsza
|
Pewnie że jest. Zdecydowanie wole tak jeździć. Zaraz jak odebrałem prawko, to zrobiłem kilkugodzinny przejazd po Krakowie zwieńczony na obwodnicy. To była frajda

A całkiem nieznaną trasą samemu, świetna sprawa.