Temat: Prawo jazdy
Wyświetl pojedynczy post
Arturo Qr2nów
Senior Member
 
 
Od: 08.2006
Skąd: SKMK - W.D.

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#542
Stary 11.01.2009, 00:27
Elendil napisał(a):Wyświetl post
parumbuła: cofnij się kilkanaście stron w temacie. Dyskusja była długa i zażarta i co ciekawe, pozostała nierozstrzygnięta. Znaczy, większośc się zgadzała ze sobą, ale Paulinka miała inne zdanie
Dokładnie tak. Warto żebyś tam sobie zajrzał, bo nawet pojawiły się jakieś rysunki i dość długo nad nimi dyskutowano, a ja wyczerpująco je przeanalizowałem

Elendil napisał(a):Wyświetl post
Ogólnie co do zawracań... no cóż, najlepiej będzie, jeśli trafisz akurat na takie, jakie robiłes podczas kursu Co nie jest trudne, bo te trasy i okolice to przez 30 godzin się męczy.
Co racja, to racja. Pamiętaj, koncentracja to podstawa, przydaje się też dobra pamięć.

Elendil napisał(a):Wyświetl post
Jeszcze tak ode mnie, kierowcy od prawie 3. miesięcy. Po pierwsze: 30 godzin jazd to nic. No dobra,może jakieś podstawy, ale niech nikt nie myśli, że jak zda egzamin, to jest królem szos. Nie jest. Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... a po 100 tys. kilometrów można się czuć lepszym
Znowu prawda. Faktycznie te 30 godzin pozwala nauczyć się panować nad autem w normalnych warunkach, a właściwie to ruszyć, jechać prosto i skręcać oraz parkować. Nie oznacza, to że potrafi się jeździć lub co więcej - jeździć dobrze. Niestety, ale na własnej skórze trzeba poczuć jakąś nieprzyjemną sytuacje. Dlatego czasem śmieszą mnie panie, które mówią, że przez 15 lat nie miały wypadku podczas gdy w tym czasie przejechały 20 tys. km głównie (tylko) w lecie. Jednak nie straszmy przyszłych kierowców.

Elendil napisał(a):Wyświetl post
Po drugie: jazda latem a zimą to też inna bajka.
Zwłaszcza z tylnym napędem na letnich oponach Ale faktycznie jazda się różni, ale wszystkiego trzeba się nauczyć. Także jazdy zimą, chyba że ktoś założy z góry, że sobie odpuszcza. Tutaj też jednak nie ma sensu za bardzo demonizować.

Elendil napisał(a):Wyświetl post
Po trzecie: jazda trasą, którą się zna, a nową, gdy obok Ciebie nie ma instruktora, jest, nazwijmy to, ciekawsza
Pewnie że jest. Zdecydowanie wole tak jeździć. Zaraz jak odebrałem prawko, to zrobiłem kilkugodzinny przejazd po Krakowie zwieńczony na obwodnicy. To była frajda A całkiem nieznaną trasą samemu, świetna sprawa.
Ostatnio edytowane przez Arturo Qr2nów : 11.01.2009 o godz. 00:30.
Odpowiedz cytując