|
Gdy wysepka, pas zieleni etc. nie są cofnięte to wjeżdżasz tak jakbyś jechał drogą z twojej prawej i chciał z niej skręcić w lewo. Po prostu dzielisz sobie tarcze skrzyżowania na cztery i zajmujesz lewy-prawy pas. Jeśli nie ma dość miejsca by "zmieścić" cztery pasy, to zajmujesz prawy. Wjeżdżając na lewy waliłbyś pod prąd. Inna sprawa zaś gdy jest osobny sygnalizator dla skrętu i zawracania (czyli dwie strzałki, w lewo i odchodząca do tyłu) wtedy możesz zawrócić przy lewej krawędzi pod warunkiem, że znaki poziome nie wskazują inaczej, tak jest np. na Jana Pawła przed AWFem, tam masz wyraźne pasy, które cię prowadzą jak na lotnisku. Jeszcze, jak wiadomo na sygnalizatorze kierunkowym "w lewo" zawracać nie możesz gdyż w takim przypadku sygnalizator pokazuje jedyny dozwolony kierunek jazdy, w tym przypadku w lewo, w drogę poprzeczną. Na cwaniaka możesz zrobić tak, że w nią wjedziesz i zawrócisz na jakimś podjeździe, ale tylko wtedy jak egzaminator powie: "proszę zawrócić w najbliższym możliwym miejscu".
Ostatnio edytowane przez Arturo Qr2nów : 09.01.2009 o godz. 22:28.
|