Ja przed pierwszym oddawaniem byłem trochę pospinany, bo doświadczenia z pobieraniem próbek krwi do badań miałem nienajlepsze. Okazało się jednak, że w sumie nic wielkiego, wręcz całkiem przyjemna sprawa - muszę sobie kupić do domu takie fotele jak mają w krakowskim centrum krwiodawstwa na Rzeźniczej. Zajebiste są, aż sie nie chciało wstawać
