No ale patrzcie.
Chłopak wie, że w gruncie rzeczy Zidanem to on nawet w 1/10 nie jest, więc nie traktuje piłki tak poważnie jak inni. To trochę tak jak z Krizanacem, on pracuję, nie gra, a że sprawia mu to frajdę? pozazdrościć, bo kasa jego, bramka z Realem jego, fajne laski jego
