A po co komu mata poza liczeniem takim podstawowym, jeżeli nie wiąże przyszłości z takimi dziedzinami wymagającymi matematyki? Np. kierunki humanistyczne. Na ch*j mata jak całe życie planuje ktoś np. zostać politologiem czy historykiem?
Liczyć pieniądze to nauczyli mnie rodzice, a nie szkoła, a to chyba najważniejsze w liczeniu.
