Gwoli informacji:
O „miłości” do chorych dzieci
Cytat:
Autor: Łukasz Bardziński, śr, 07/01/2009 - 08:08
Wyobraźmy sobie sytuację w której, za rządów Prawa i Sprawiedliwości na skutek, decyzji MSWiA zostają zablokowane, a przynajmniej utrudnione licytacje mające na celu zdobycie pieniędzy na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Bez przesady można sobie wyobrazić oburzenie mediów, co drugi felieton w pismach opiniotwórczych traktujący o zbrodniach PiS względem małych dzieci. Kto wie, może nawet pozwy sądowe o dokonanie ludobójstwa na chorych. Następnie programy publicystyczne, w których najwyższe autorytety moralne z Wałęsą, Kwaśniewskim, a może nawet Bartoszewskim, na czele rozdzierają szaty na zniszczeniem najpiękniejszej akcji społeczeństwa obywatelskiego, nie tylko w Polsce, ale i na świecie.
Oczywiście pociągnęło by to straszny PR na całym świecie, głosy oburzenia w zachodnich mediach i wstyd zwykłych Polaków, za to postępowanie polskich władz.
Ale niestety dla tak zwanego salonu, takie zdarzenie nie miało miejsca, nie ma łatwej pożywki dla dziennikarzy, którzy mieli by temat na najbliższe 2 tygodnie.
Jest za to poważny problem, bo to ekipa PO, jest autorem problemów WOŚP.
Co za szczęście, że są problemy gazowe i wojna na Bliskim Wschodzie, nie będzie trzeba się za bardzo wysilać, aby w zalewie newsów ukryć artykuł o tym jak MSWiA pod rządami miłości dba o chore dzieci.
Zainteresowanych tematem odsyłam do artykułu:
http://www.polskatimes.pl/stronaglow...alne,id,t.html
|
Cytat:
Pięć dni przed finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zawrzało w jej sztabach.
Ich szefowie nie wiedzą, czy mogą licytować przekazane przez darczyńców przedmioty, czy nie. Wolontariusze są w szoku, boją się, że z pomocy dzieciom wycofają się ofiarodawcy.
Chaos wprowadziło pismo rozesłane z głównego biura WOŚP do lokalnych sztabów. Wynika z niego, że nie mają one zezwolenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na prowadzenie publicznych licytacji. W Piotrkowie (woj. łódzkie) z tego powodu odwołano już niedzielną aukcję. W innych sztabach zachodzą w głowę, co robić. Z pomocą ma im przyjść instrukcja Fundacji WOŚP, która w ostatnich dniach dotarła do części sztabów. Jerzy Owsiak podpowiada w niej, jak obejść zakaz licytowania. Radzi m.in., by wolontariusze Orkiestry tylko kontaktowali osoby sprzedające i kupujące przedmioty, z których zysk ma wpłynąć na konto WOŚP.
Krzysztof Dobies, rzecznik WOŚP, twierdzi, że bałagan wprowadziła decyzja MSWiA. - Otrzymaliśmy pismo, z którego wynika, że sztaby regionalne nie są podmiotami prawnymi, a zatem nie mogą przyjąć na własność przedmiotu, a potem go zlicytować - mówi Dobies. - Zamieszanie wyniknęło z tego, że w ubiegłym roku jeden ze sztabów przyjął taką darowiznę. Pojawiły się problemy z rozliczeniem licytacji.
Instrukcja Owsiaka nie przekonuje Tomasza Balcerka, szefa sztabu w Piotrkowie. - Fundacja poniesie porażkę, bo z aukcji w naszym amfiteatrze zbieraliśmy nawet do 10 tys. zł - mówi piotrkowianin. - Nie wyobrażam sobie, by ściągnąć na scenę wszystkich właścicieli licytowanych przedmiotów, a samemu występować w roli pośrednika między nimi a kupującymi. Wiele sztabów w takiej sytuacji zrezygnuje z licytowania, bo przecież nikt nie będzie ryzykował złamania prawa.
Jeden z łódzkich sztabów wpadł na pomysł, by słowo licytacje zastąpić sformułowaniem "ofertowa sprzedaż przedmiotów w trybie licytacyjnym" - i to ma ominąć zakaz. - Dla nabywców nie ma żadnej różnicy między tą formą a zwykłą licytacją - tłumaczy senator Krzysztof Kwiatkowski (PO), który patronuje sztabowi WOŚP przy klubie Metalowiec w Łodzi. - Sprzedaż ofertowa jest identyczna z dotychczasową licytacją, ale jednocześnie nie łamie prawa.
Wielu wolontariuszy jest zszokowanych wiadomościami o problemach z licytacją. Katarzyna Świgost, szefowa sztabu w Gdańsku-Wrzeszczu, który organizuje dużą imprezę, była kompletnie zaskoczona informacjami o instrukcji. - W takiej sytuacji obawiam się, że wielu darczyńców może się wycofać. Zdenerwują się, jeśli okaże się, że muszą osobiście się fatygować na aukcję - mówi gdańszczanka.
O zamieszanie Jerzy Owsiak obwinia urzędników. - MSWiA utrudnia życie organizacjom pozarządowym - skarży się Owsiak "Polsce". - Nie wiem, skąd wzięły się zastrzeżenia wobec naszych licytacji. Zawsze były rozliczane bardzo skrupulatnie. Nagle urzędnik wymyślił, że nie daje na to zgody.
Tymczasem, zdaniem Violetty Paprockiej, rzeczniczki MSWiA, fundacja Jerzego Owsiaka nie dostała zgody na licytację, bo po prostu... o nią nie prosiła. W piśmie rzecznika czytamy: "We wniosku o udzielenie pozwolenia na przeprowadzenie zbiórki publicznej Fundacja WOŚP jednoznacznie wskazała, iż nie będzie organizatorem aukcji przedmiotów w Sztabach, a jedynie beneficjentem środków uzyskanych w wyniku aukcji przedmiotów wystawionych do sprzedaży przez właścicieli tych przedmiotów (...)".
- Może Orkiestra po prostu coś przeoczyła? - zastanawia się senator Kwiatkowski.
A rzecznik WOŚP odpowiada na zarzuty resortu: - Nie trzeba uzyskiwać zezwoleń na przeprowadzenie aukcji internetowych, bo nie jest to zbiórka publiczna. A jeśli chodzi o licytacje przeprowadzane na scenie podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? Będziemy licytować tak, jak robiliśmy to od siedemnastu lat - twardo mówi Krzysztof Dobies.
Agnieszka Pawlak, rzeczniczka łódzkiej Izby Skarbowej, nie wie, jakie mogą być sankcje za nielegalne przeprowadzanie aukcji. - Skoro w gestii MSWiA leży przyznawanie zgody na prowadzenie licytacji, to także od resortu zależą ewentualne restrykcje - mówi Pawlak.
Resort nie wypowiada się jednak co do kar.
W niedzielę Orkiestra będzie zbierała pieniądze na sprzęt do wczesnego wykrywania nowotworów u dzieci.
|
Ostatnio edytowane przez kalashnikov2 : 07.01.2009 o godz. 21:08.
|