Na zagrychę do wódzi najlepszy chleb wiejski ze smalczykiem i ogóreczki kiszone, śledziki też prima sort
A z wódeczek dla mnie niezmiennie numer jeden z niższej półki Wyborowa a potem Soplica, a z tych droższych Finka, Absolut Alba Lupa, choć miłością totalną kocham Absynth ale wódzie też lubię co wie cytowany użytkownik zresztą z kilkoma wpisującymi się w Luźnym osobami zdarzyło i się wypić małe co nieco, a czasem i większe
Zresztą wódzia dla mnie na imprezach oczywiście w swoim gronie a przynajmniej Wiślackim to najlepsza opcja, nic tak nie łączy na tego typu bibach ajk krążący kieliszeczek, to coś jak Polska fajka pokoju, choć czasem po za dużej ilości wódy u niektórych włącza się małpi rozum a nie Peace and Love
