Colin napisał(a):

|
Trzeba się z tym pogodzić, że częścią naszej polityki transferowej jest pozyskiwanie perełek na których będzie można w przyszłości zarobić (jak na naszą ligę) ale nie za darmo (one żądają wpisania odpowiednich klauzul ułatwiających kolejny transfer do silniejszego klubu). Częścią naszej polityki transferowej (większości klubów piłkarskich w Europie) jest promowanie młodych zawodników i odsprzedawanie z zyskiem. Tu akurat nie ma winy naszych działaczy. W przeciwnym wypadku w ogóle nie mielibyśmy Marcelo. Po prostu agent potrafi zadbać o karierę tego chłopaka.
|
Jeżeli faktycznie ma klauzulę wpisaną w kontrakt, to lepiej żeby odszedł teraz, niż przed (ewentualnymi) pucharami. Mniejsza inwestycja sportowo-finansowa, większy zysk. Gdyby 25% tej kwoty przeznaczyć na zakup zawodnika, który miałby go zastąpić, to i tak nie bylibyśmy stratni w żadnym z powyższych aspektów.
Byłby to prawdziwy błysk geniuszu Bednarza - potrzebowaliśmy na gwałt stopera(kontuzja Głowackiego, wolta Kokoszki), dostaliśmy za darmo bardzo dobrego jak na nasze warunki i nawet, jeśli teraz mielibyśmy go stracić, to za godziwe pieniądze.