pan Dudi napisał(a):

Ciekawa opinia, szkoda tylko, że zupełnie jak to się mówi- z dupy. Oczywiście nie widziałem go na treningach Wisły, ale sądząc po tym, że chłopaka Skorża przeniósł z ME do pierwszej drużyny, że dał mu szansę w meczu pierwszoligowym, plus to, że to wychowanek Wisły, chyba o czymś świadczy.
Myślałeś kiedyś o karierze skauta? Myślę, że gdybyś był na takim etacie od początku można by uniknąć wtop takich jak np. ta z Kowalczykiem. Nie ma talentu... A Ty to wiesz najlepiej. Fakt, nie jest już juniorem, ale są piłkarze, którzy nie radzą sobie zupełnie, aż w pewnym momencie coś jednak zaskakuje. Przykład najbardziej oczywisty, to Zieńczuk, ale wiadomo, że u niego to nie była eksplozja talentu, a raczej milion różnych czynników, które w odpowiednim momencie się na siebie nałożyły i dały taki piękny efekt, ale np. Rafał Boguski- 4 lata starszy od Mateusza. Wierzyłeś, że to będzie gość na miarę reprezentacji, albo w zasadzie cała ruska repra, której gracze nie radzili sobie zagranicą, a w rosyjskich klubach grają jak z nut? Także nie bądź taki przemądrzały chłopie. Kowalski choćby z racji tego, że jest wychowankiem Wisły zasłużył na szansę (abstrahując od spraw czysto sportowych).
No i na koniec- pisałem wyraźnie- transfer definitywny to zwyczajne chamstwo, wypożyczenie- bardzo dobre wyjście.
|
Skorża przeniósł go do pierwszej drużyny w momencie gdy nie było wiadomo, że uda się ściągnąć Marcelo. A w tym momencie ławka rezerwowych skurczyła się do tego stopnia, że Kowalski wyszedł nawet w podstawowym składzie w meczu pierwszoligowym. Gdyby nie to, to były już plany wypożyczenia go. A co do opinii o nim to masz jeszcze moją: sądzę, że ten chłopak nigdy wyżej poziomu ligowego przeciętniaka nie podskoczy. Jeśli uda się mu na stałe zakotwiczyć w ekstraklasie to to już będzie dla niego sukcesem.
Co do np. Boguskiego: to nie jest tak, że tak nagle z niczego zaczął super grać. Już w naszych rezerwach pokazywał, że potrafi mieć zagrania z innej bajki. Tyle, że jednocześnie miał dużo zagrań iście juniorskich, widać wtedy po nim było zupełny brak otrzaskania z pierwszoligową piłką. To co zrobiono w nim w Bełchatowie to bardziej wyplenienie u niego złych nawyków wyniesionych z grania w niższych ligach.