jachting napisał(a):

Inna działalność jest spotykana i mile widziana . To nie ja zacząłem temat dlatego jestem ciekawy jak to u tych osób wygląda . Bo wydaje mi się że najlepiej to tacy ludzie pie.... i smarowac ludzi o ktorych nie maja pojęcia potrafią i mam tu na myśli innych forumowiczów jako tych smarowanych oczywiście .
|
Nie twierdze ze kazdy krytyk Owsiaka jest chodzacym aniolem dobroczynnosci.Jednemu przeszkadza to ze robi festiwal "dla brudasów", innemu nie podoba się to że przy okazji ma z tego jakieś tam pieniądze, jeszcze kogoś najbardziej drażni "lewactwo" czy 'róbta co chceta". Nie trzeba wrzucac wszystkich krytykow Owsiaka to jednego worka bo kazdy ma inne powody dla ktorych sie tutaj wpisuje. Te wszystkie powody to jest nic, w porównaniu wlasnie do promowania okazjonalnej dobroczynności. Nie chcę bawić się w socjologa, ale z tego co widzę, to ci zaaangażowani gdzie indziej calorocznie sa raczej do WOŚP zorientowani obojętnie, naie tomiast tych co raz do roku pomogą WOŚP "rozpierdala duma". W krajach zachodnich nie ma takich akcji jak WOŚP, co czesto podkreslano jako wyjątkowość naszego kraju, że jestesmy tacy wspaniali bo dajemy na Orkiestrę. Ale za to tam mają wolontariat który hula aż miło. Wolnotariat bez czegoś w zamian (koncerty, zabawa). W WOSP najbardziej udzielaja sie mlodzi ludzie w okresie w ktorym ich charakter ksztaltuje sie na cale zycie, i sa uczeni tego, ze w zamian za dobroczynnosc powinni dostac serduszko, dobry koncert, czadową zabawę, poczucie zjednocznia w wielkim wydarzeniu. Ludzie nakarmieni czyms takim prędzej będą chodzić przez caly rok na koncerty i imprezy niz zaangazuja sie w cos charytatywnego. Az do drugiej niedzeli stycznia, gdy bedzie czadowa impreza, przy okazji ktorej mozna komus pomoc.