przeczytałem niedawno Kapuścinskiego - "Podróże z Herodotem" dlatego postanowiłem przeczytać samego Herodota...gorąco polecam, fantastyczna. Troche specyficzny język, ale fajnie się czyta.
a tak w ogóle to lubie ksiązki typu Tolkien'owskiego...i uwielbiam Erica Emmanuela Schmitta...troche "damskie" są jego ksiązki...ale jako odskocznia od życia nadają się idealnie.
edit: komentarz z głownej po potwierdzeniu Garguły

:
teraz wszyscy na Jasną Góre, na kolanach
