Jak ktoś się zastanawia, to od razu napiszę, żeby szerokim łukiem omijać wyciąg na Czarnej Górze. Stok nieprzygotowany. Jeżdżę blisko 15 lat i najnormalniej w świecie miałam problemy z równowagą przy zjeździe...
Lód, grudy, zmrożony śnieg, wystająca ziemia. Dodatkowo w knajpce na dole dokładnie GODZINĘ i 15 MINUT stałam w kolejce, żeby zamówić rozmiękłe kotlety, stare frytki, wodniste grzane piwo z sokiem i zimnego grzańca...Jedna niepociumana kobita obsługuje kasę, brak podziału na stanowiska do jedzenia i picia, zero organizacji, odradzam z czystym sumieniem!