eye63 napisał(a):

|
Akurat Singlar lepiej gra w ofensywie niż Baszczu, przynajmniej jeśli wziąć pod uwagę ten sezon, cytat za jednym z forumowiczów "przynajmniej wie gdzie podaje i co chce w przodzie osiągnąć". Co do geniusza techniki z jednym zwodem, to akurat jakbyś sobie oglądnął mecz z jego udziałem, to on właśnie ustawia się tuż przy linii i robi korytarze dla bocznego obrońcy, nie jego wina, że takiemu Baszczyńskim w 70 minucie nie chce się (nie ma siły) już tamtędy pobiec. Małecki ciągnie sam do przodu, co jest naturalne zważywszy, że to eks-napastnik.
|
Ja nie rozumiem z kąd u was ta ekscytacja Singlarem -przecież to rzemieślnik jaki nawet w Poloni Bytom nie osiągnoł by statusu Gwiazdy. Zwykły piłkarzyna z przecietnego Slovana (bodajże nie chce mi się sprawdzać a nie pamiętam dokładnie). Chłop jest 2 lata młodszy od Baszcza i nic nie prezentuje - w życiu nie był i nie będzie piłkarzem tej klasy co on. A że kopnąć piłke potrafi to ok, jako zmiennik może być choć ja wolałbym kogoś młodego i perspektywicznego wtedy możnaby puścić Baszczyńskiego. Singlar jest od niego po prostu gorszy, znacznie wolniejszy niepotrafi okiwać nikogo ani zejśc do środka jak Baszczyński, wrzuca tylko z miejsca tak jak Baszczyński a w obronie wcale nie jest pewniejszy od Baszcza. To wrażenie jest spowodowane tym że Singlar przechodiz połowe 2, 3 razy w meczu i nie angarzuje się w gre wymienną z prawym pomocnikiem, nie ma możliwości żeby po rajdzie po skrzydle Baszczyński czy ktokolwiek mógł nadążyć za kontrą. taka jest piłka.A Singlar stoi i czeka na przeciwnika to nic dziwnego że żadziej pójdzie jego stroną kontra, a wkręcany jest nie słabiej od Marcina.
A o co ci chodzi z 70 minutą to nie mam pojęcia bo we wszystkich meczach w których Wisła musiała gonić wynik w ostatnich minutach zawsze najbardziej ciągnęło grę 2 piłkarzy: Sobol i Baszczu. Zresztą popatrzcie sobie jak zachowuje sie Baszczu kiedy trzeba walczyć do ostatniej chwili o rezultat zapierdziela aż miło, czasem się nie wruci ale przeciesz trzeba ryzykować by strzelic bramkę. A taki Singlar sobie stoi jak stał i gwiżdze - coraz mniej mamy takich piłkarzy którym zależy na tym by Biała Gwiazda wygrywała, a Baszczyński zawsze walczy do końca, czego dowodem jest czerwona kartka ostanito - wole jak piłkarz jest zaangarzowany w grę niż ma przejśc obok meczu.