|
Nie wiem skąd to zdziwienie.
Wyobraźcie sobie sytuację:
1. wasza firma robiła już 2 trybuny na stadionie i współpraca z inwestorem była owocna
2. jest kryzys w branży i zlecenia nie spadają z nieba
3. przegrywacie prawdopodobnie najważniejszy przetarg w ostatnim półroczu
Więc do absolutnego minimum przyzwoitości należy złożenie odwołania, by choćby trochę ułagodzić wkurzoną radę nadzorczą (i tak pewnie niewiele to pomoże tym, co za przygotowanie oferty byli odpowiedzialni).
Każdy by tak postąpił na miejscu Budimexu. Tu nie chodzi o wiarę w możliwość wygrania po odwołaniu, bo oni sami w to chyba nie wierzą. Tu chodzi o wiarygodnośc firmy i jej wizerunek.
A opóźnienie miesięczne to jeszcze nie tragedia.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|