Gigant współczuję serdecznie

Może jednym z noworocznych postanowień powinno być zmienienie baby na lepszy model ?
Ja w tym roku kameralnie na prywatce

średnia ilość alkoholu (już się mrozi)

i nastawienie na ubaw z samych siebie
Co do rynku, byłem w roku ubiegłym.

hahaha, wracałem taksówką, o 4.00 byłem w domu - zalany szampanem od góry do dołu

, składałem niemoralne propozycje, zaliczyłem pierwszego w życiu zgona... <ach te wspomnienia> , każdemu życzyłem szczęścia w 2008 i przytulałem wszystko i wszystkich

muzycznie dobrze, fajnie się wybawiłem, ale mimo wszystko pozostał jakiś lekki niedosyt

i w tym roku już z różnych względów nie chciałem tego powtarzać

nie mniej rynek - jak już kompletnie nie ma co robić (jak ja rok temu) to impreza godna polecenia
