Ni_Ma napisał(a):

a taka refleksja mnie teraz naszła... kiedyś to sylwester był sporym wydarzeniem, planowało się go znacznie wczesniej i przygotowania wieksze ba! nawet przebierane imprezy były... a teraz - impreza jak impreza tyle że z fajerwerkami... popije się, coś tam zje i padnie nad ranem...
Matko to tak z wiekiem?
|
Z mojej perspektywy wygląda to tak: za moich czasów młodzieży nie było wolno tyle co teraz. Nie było imprez co tydzień, 90% nastolatków nie miała samochodu, dziewczyny "troszkę" inaczej się prowadziły,, A teraz? Co tydzień idziesz i bawisz się wzdłuż i w poprzek. To jak Sylwester ma wzbudzać wielkie emocje? A może i z wiekiem,,,
Ja wypiję samotnie winko z bobasem z 9 na końcu i zawrę z nim pakt przyjaźni, bo zapowiada się przełomowy rok

. Jak już przestaną nachrzaniać petardami pójdę spać

.