gigant napisał(a):

|
Ja ****a w Sieprawiu, 200 ofert było koło domu, ale oczywiście pani małżonka zawsze się wpierdala i wybiera na złość mnie. Wybrało babsko złośliwe imprezę na końcu świata i zdziwiona że się tydzień nie odzywam. Nawet kac przejdzie zanim na butach wrócę do Krakowa. Pijany bo pijany, ale swój honor mam i nie będzie mi baba pluła w twarz i dzieci mi germanić, więc podjąłem decyzję że wracam z buta.
|
to jest tak w ku***e daleko od KRk ze zabladzilismy jak jechalismy tam na impreze xD