|
Bo te afrykańskie, szczególnie egipskie i południowo afrykańskie, kluby płacą piłkarzom taką kasę, jaką mogli by dostawać w Europie, o czym dobitnie można przekonać się, patrząc na to, ilu egipskich piłkarzy gra w europie. Widział ktoś jak co dwa lata Egipt gra w PNA? Amr Zaki poszedł do angielskiego średniaka i z miejsca został gwiazdą ligi, a z tego co pamiętam to w Egipcie za jakąś sensację olbrzymią nie uchodził. Podobnie Mohamed Zidan, który pierwszy sezon w Niemczech miał wybitny.
Egipt to świetny rynek, ale z wyciąganiem piłkarzy z Egiptu mają problemy anglicy i hiszpanie, więc my o tym możemy pomarzyć.
|