Szczerze mówiąc, to gardzę "Rozmowami w toku". Dla mnie to taki Jerry Springer na poważnie, a próba robienia takich programów na poważnie, trochę mija się z celem. A o tej bezpłodności, to wiem od kolegi, który "słyszał od kolegi, że podobno..." i tak dalej

A jeszcze z takich głupkowatych przyzwyczajeń, to kupuję sporo gazet, których nie czytam. Kupuję do tramwaju, czytam dwa- trzy artykuły, resztę "dokończę wieczorem, a jak nie wieczorem, to jutro"... I sięgam po nie dopiero, jak sprzątam pokój.