Wyświetl pojedynczy post
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#888
Stary 29.12.2008, 21:02
JohnnyH napisał(a):Wyświetl post
Wiem że Dan ma na tym forum wielu zagorzałych fanów. I bardzo dobrze. Polecałbym jednak trochę obiektywizmu przy ocenie jego dokonań. Myśle że gdyby Dan przyszedł do Barcy i forsował swoją filozofie piłki to długo by tam miejsca nie zagrzał. Piłkarze też by go nie kochali i nie dlatego że brak im profesjonalizmu. Jak się ma piłkarzy technicznych to trzeba to wykorzystać a nie probowac na siłę zrobić z nich gladiatorów.


Ja rozumiem, że tekst o Barcelonie i technicznych piłkarzach nie był pisany pod kątem przygody Dana z Wisłą? Z drugiej strony - nie chodziło Ci chyba też o Uniree...

Właściwie, to nie do końca wiem o co Ci chodziło w tym fragmencie.



Co do tęsknoty za Danem, to obawiam się, że nie rozumiesz jej przyczyn. Wynika ona nie z wyników sportowych, ale z szacunku dla faceta, który jako pierwszy spróbował wprowadzić na Reymonta profesjonalne, zachodnie wzorce. Nie bał się krytykować burdelu zastanego zarówno w klubie, jak i w całej polskiej piłce. Podejmował decyzje o składzie kierując się aktualną dyspozycją, a nie nazwiskiem zawodnika(coś, czego Skorża powoli zaczyna się uczyć, choć idzie mu to wciąż wyjątkowo opornie...).
Skończył tak jak skończył, załatwiony przez "działaczy" i "profesjonalnych" piłkarzy z mentalnością rodem z PRL, a dla wielu kibiców był to koniec marzeń o futbolowym skoku cywilizacyjnym.
Mamy kolejnych trenerów, dyrektorów sportowych, prezesów - raz lepszych, raz gorszych, trudno jednak sytuację w naszym klubie nazwać normalną. Po ostatniej rundzie niemal wszyscy kibice drżeli na myśl o kolejnej rewolucji, tylko jeden nesta zachwalał warsztat trenerski Smudy. No, ale on zachwalał też Okukę, więc został szybko zgaszony...

Z perspektywy czasu widać, jak mocno wszystkim krytykom Petrescu "zmiękła rura": przestał być beztalenciem, mitomanem i krzykaczem. Obecnie trudno jednak dyskutować z:

- Dariuszem W., który jest już tylko cieniem dawnego trenera - dżentelmena rodem ze wsi Warszawa(trudno się jednak dziwić, ma przecież inne rzeczy na głowie);
- sprzedajnością polskich sędziów(jest zresztą osobny temat temu poświęcony). Tyle, że Dan ośmielił się ich krytykować jeszcze przed "aferą Dziurowicza Jr";
- "niezastąpionością" Mauro Cantoro(z ostatnich wypowiedzi naszego obecnego trenera wynika, że coś chyba jednak było na rzeczy);
- beznadziejnym przygotowaniem kondycyjnym naszych piłkarzy(ktoś się sprzeciwi? );

Dowiedzieliśmy się jednak wówczas, co oznacza termin "krakowska piłka":
kilkunastu drewniaków ogrywa wysoko jeszcze większych drewniaków, wymieniając po kilka podań z dokładnością liczoną w metrach. Cóż, brutalna rzeczywistość wygląda tak - aby Wisła zaczęła znów seryjnie "golić frajerów" cała nasza liga musiałaby się pod względem finansowym cofnąć do czasów Kasperczaka.

Nie róbmy z Dana supertrenera, ale nie udawajmy też, że od jego czasów poczyniliśmy jakiekolwiek postępy. Mamy po prostu lepszego Dyrektora Sportowego i trenera, ale to tylko kwestia czasu.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 29.12.2008 o godz. 21:21.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując