|
JohnnyH
Wydaje mi się, że niebardzo się rozumiemy. Ja nie oceniam taktyki gry Dana czy Skorży. Mało tego. Dan póki co to przeszłość. Umówmy się bez niedomówień, że tak Dan w Rumunii bez wrogich działań wobec niego, jak i Skorża w Polsce, udowodnili ostatnio swoją wartość, więc nie dywagujmy nad tym, czy jest kogo z kim porównywać, gdyż obydwaj są warci dyskusji. Ja nie wypowiadam się o rożnych taktykach tych dwóch trenerów, lecz o pewnej ocenie Dana w sprawie przyczyn nieudanej gry polskich drużyn i piłkarzy w Europie, z którą to oceną zgadzam się całkowicie. Oczywiście sprawa mentalności i kondycjii polskich piłkarzy to nie tylko potrzeba przeorganizowania systemu szkolenia i treningu naszych piłkarzy, ale kwestia ta jest jedną z ważniejszych dla zmiany image naszych drużyn i piłkarzy w Europie. Od czegoś trzeba rozpocząć przeorganizowanie naszej ligi na profesjonalną, aby powstrzymać dość drastyczny upadek rankingów naszej piłki klubowej w Europie. Sprawa bazy treningowej i stadionów wraz z większymi budżetami klubowymi, to proces rozłożony z przyczyn różnych na kilka lat przynajmniej, zanim doczekamy się młodzieży ukształtowanej na styl bycia piłkarzami europejskiego formatu. Jednak wiele krajów naszego rejonu, borykając się z podobnymi do naszych bolączkami strukturalnymi w ich krajach, potrafiło wypracować sobie lepszy prestiż dla swoich piłkarzy na arenie międzynarodowej.
W najsilniejszych ligach kwestia kondycji piłkarzy nie podlega w ogóle dyskusji, gdyż jest tam naturalną koniecznością, aby piłkarze podołali obciążeniom meczowym, dwa razy większym, niż w naszej lidze. Stąd dla nich piłkarze nieprzystosowani do takich obciążeń, zupełnie się nie nadają. Nie będę Ci tu cytował, ale wspomnij słowa Krzynówka czy Kuby chociaż, abyś zrozumiał, jak wiele musieli pracy w siebie włożyć, aby utrzymać się na jakim takim poziomie w lidze niemieckiej, gdzie angielska jest jeszcze bardziej wymagająca. A reszta naszych asów łapała kontuzje za kontuzją, gdyż obciążeń i treningów lig zachodnich nie wytrzymywali. Większość naszych piłkarzy wraca z tamtąd z podwiniętymi ogonami w charakterze piłkarzy niespełnionych a i tak u nas potem odgrywają nadal znaczącą rolę. Czy nie dziwi Cię taki stan rzeczy ? Czy Dan nie ma racji, definiując ten problem jednoznacznie i tu nie chodzi o lenistwo czy nie, samych naszych piłkarzy, ale o zły system tak treningowy, jak i zaangażowania meczowego naszej ligi. Może nie da się tego zmienić raptownie, ale to że trzeba to zmieniać, chyba nie masz wątpliwości ? No bo dlaczego tacy Serbowie i inni, wyrobili sobie markę i cenę w europie ?. Czy aby pojęcie trenerskich "katów" bałkańskich jest naganne, jeśli niczym ich wymagania nie różnią się od nazywanych w ligach zachodnich , wymagań lig i trenerów profesjonalnych ? Może Dan powinien system profesjonalnych treningów wprowadzać etapami, zamiast jednorazowo, co teraz właśnie powinien uczynić Skorża, bo bez tych zmian daleko nie zajedzie tak Skorża, jak i Wisła.
Mamy przykład pracy nad sobą Marcello i dziwię się, że Skorża nie potrafił go wykorzystać na wszystkich piłkarzy Wisły. Dlaczego to obcokrajowcy typu Cleber,Diaz,Marcello, mają największe wydolności organizmów a nie nasi piłkarze i nie porównuje tu ich umiejętności piłkarskich czy techniki. Czy aby założenia taktyczne Skorży nie wymagają piłkarzy o takich właśnie predyspozycjach kondycyjnych, aby gra non stop pressingiem a zwłaszcza gra ( ruch ) piłkarzy bez piłki, wreszcie się ziściła ? Aby wyrzut z outu nie był momentem stagnacjii i oddechu dla piłkarzy i najzwyklejszym oddaniem piłki przeciwnikowi, wobec braku wystawiania się do piłki partnerów ? Ktoś musi rozpocząć te zmiany i najlepiej aby to był Skorża. Ja o tym dyskutuje a nie o tym czy Dan czy Skorża ma lepszą taktykę.
Dan spotykając się z bojkotem swoich metod pracy a nie taktyki, nie był w stanie pokazać nic w Europie, a co pokazał Skorża, ze swoim cackaniem się z pilkarzami i jaka była końcowka ligi drużyny Skorży ? Tu nie chodzi o wyrozumiałość i laury dla bohaterskiego Brożka, tylko o uświadomienie mu, że aby dorównać ostatniej drużynie z Anglii, w meczu z TT powiedział, że włożył tyle siły, ile w 3 nasze ligowe mecze naraz, a potem przyszedł mecz ligowy i wszyscy nasi piłkarze zdychali na boisku. Jeśli chcemy takich Brożków wreszcie sprzedawać za godziwe pieniądze, to musimy ich nauczyć innej pracy nad sobą, aby nie odchodzili na zachód wyłącznie za kasą, z góry zakładając, że będą ławkowiczami a potem wrócą do Polski i znów będą bohaterami naszych amatorskich boisk. W takim przypadku nasza piłka błyskawicznie osiągnie dno ostateczne w Europie, bo gorsi obecnie są już tylko nieliczni i to najczęściej z krajów o ligach półamatorskich.
Mam nadzieję, że zrozumiałeś, że nie bronię tu czy atakuje Dana lub Skorży , ale walcze o twórcze wnioski ze słusznej diagnozy Dana Petrescu w sprawie jednej z najważniejszych przyczyn, blokujących postęp naszej piłki.
Ostatnio edytowane przez kot : 29.12.2008 o godz. 19:14.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|