Marcello napisał(a):
Marcelo, brazylijski obrońca Wisły Kraków, obdarzony najlepszą kondycją w zespole, zorganizował sobie dodatkowe treningi ... indywidualne. W klubie pojawia się na kilka godzin przed wyznaczonym przez trenera czasem zbiórki i samotnie ćwiczy.
- Zauważyłem, że polscy piłkarze są punktualni, ale tak na styk. Jak trening jest o 12.00, to zjawiają się o 11.59. I od razu po treningu wracają do domu. Ja tak nie mogę i nie chcę. W Brazylii normalnie trenujemy dwa razy dziennie. Tutaj przeważnie raz na dzień. Dlatego zorganizowałem sobie indywidualne zajęcia - powiedział "Przeglądowi Sportowemu".
- Nie wiem jak inni, ale ja zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach bez pracy nad kondycją niczego się w tym sporcie nie osiągnie. Jak trening jest po południu, to rano jestem już w klubie. Idę do siłowni, biegam. Nikt mi nie każe tego robić, ale ja chcę. Rozmawiałem o tym z trenerem Skorżą. Informuję go o wszystkim, co robię. Mam jego przyzwolenie - wyjaśnił Brazylijczyk.
|
http://www.wislakrakow.com/www/showa...rticleid=19266
Skorża powinien skorzystać z przykładu profesjonalisty Marcello i wprowadzić w życie jego styl pracy nad formą pilkarską. Nie mamy już Dana Petrescu, ale mamy przykład Marcello, który jest jakby spełnieniem stylu pracy z piłkarzami, jakiego oczekiwał Dan. Możemy sobie nawzajem zarzucać większe walory Skorży czy Petrescu, choć ja uważam, że jedyną różnicą między nimi, jest to, że Dan nie mógł liczyć na takie wsparcie, jakie ma Skorża i być może dzięki przypadkowi Dana, dzisiaj przy słabej postawie Wisły, wszyscy wspierają Skorżę na stanowisku i co najważniejsze, wreszcie rozumieją potrzeby transferowe klubu, bez których nikt nie jest w stanie stworzyć gry na europejskim poziomie. Czy Dan zajechał drużynę czy też Skorża nie dojechał, gdy po meczu z TT Brożek wyraził się, że czuje się , jakby w jednym meczu rozegrał 3 nasze mecze ligowe, wniosek jest jeden - skorzystać z wzorca pracy Marcello a tym samym słusznych uwag Dana Petrescu. Zgdzam się z Danem w 100 %, że polskim drużynom i piłkarzom brakuje pracy nad sobą na poziomie wymogów europejskich a nie naszych krajowych. Jestem wręcz pewien, że taki Marcello po przejściu do klubu zachodniego absolutnie sobie poradzi z natłokiem meczów a nasi tradycyjni piłkarze nie dadzą rady i skończą jak zawsze na trybunach. Droga do sukcesu europejskiego wiedzie poprezez boiska polskie, gdzie piłkarze muszą potrafić grać każdy mecz, jak mecz kadry polskiej, czyli na pełnych obrotach przez 90 minut. Oby już nigdy nie trzeba było obiecywać piłkarzom 2 dni wolnego od treningów, jeśli zagrają na maxa z taką Odrą Wodzisław, gdyż Skorża taką metodą pracy nie dojedzie do mety sukcesu europejskiego a mistrz sam w sobie, nie ma pełnego smaku, bez udanej gry potem w rozgrywkach europejskich. Mam nadzieję, że Skorża potrafi wykorzystać komfortowe wręcz wsparcie wszystkich w klubie wraz z kibicami i brak takiej szansy od klubu dla Dana, zaowocuje dla Wisły Skorży. Przecież Dan mówi o zarządzaniu Wisłą to samo, co my tu wszyscy na miejscu, łącznie z klubem, który zrozumiał, że wiele trzeba poprawić aby sprostać rosnącym wymogom pilkarskim. Jak na obcokrajowca, to widać, że Danowi Wisła nadal nie jest obojętna a ja nigdy nie zapomnę jego wejścia wraz z dziewczyną, w tłum szalejących kibiców Legii, świętujących mistrzostwo Wdowczyka, na boisku przy Ł3.