Wszystkim tym którzy pamiętają dekatyzowane katany, swetry boys i kawę lurę w szklankach bez uchwytów serdecznie polecam film "Ile waży koń trojański" ja jetem świeżo po i przyznam że na niektóre sceny patrzyłam z rozrzewnieniem. Film jest jednym wielkim wspomnieniem tamtych czasów - po ulicach jeżdżą Fiaty 126p i 125, Syrenki itd. można zobaczyć pralkę Frania, stare banknoty - słowem fajnie....
i jeszcze Więckiewicz z tej kurteczce z fioletowego "jedwabiu" heh
