Się muszę pochwalić.
Od swojej połowicy tzw. "aniołka": piersióweczkę (na alkohol rzecz jasna), budzik, coś tam jeszcze a wszystko z napisami i herbami Wisły

Budzika nie będe używał żebym nie nabawił się do niego traumy. Do tego kalendarzyk UW.
Szczęściarz ze mnie?
Półśrodki owocują ćwierćrezultatami
To z racji Cracovii i Wisły, na poziom tych drużyn nie ma chyba rady, wieszcz nawet stojąc na rynku, mruczy: Dziady, Dziady. L.J. Kern