pio napisał(a):

Ja chyba jestem z tej samej parafii co Uran i u nas było o piciu, ratowaniu świata i podrywaniu kobiet i dążeniu do perfekcji, by móc 3te rzeczy wykonywać na raz - wtedy będziemy blisko Boga
|
Alleluja, polej bracie

.
pio napisał(a):

A czy sądzisz, że nie potrzebuje?
|
No właśnie nie, nie pamiętasz jak to było w filmie? Głowna bohaterka znalazła tą studnię i wyłowiła dziecko. Wróciła do domu całą szczęśliwa, że pomogła, że dała trochę miłości i w ten sposób położyła kres spirali zła. Tymczasem synek jak się dowiedział to delikatnie mówiąc zjechał mamusię równo, że jest zupełnie niekumata, bo ta dziewczynka jest wcieleniem zła i nie przestanie zabijać, a ona właśnie ją uwolniła. Właśnie na tym polegał cały sens filmu, wszyscy myśleli, że dziecko było skrzywdzone przez rodzinę i dlatego się mści zza grobu, a tu wałek to rodzina się broniła przed złem w czystej postaci. Chyba powinienem napisać uwaga spoilery

.