|
Nie rozumiem tych kpin z Darka Dudki.
Chłopak do nas przyszedł, wypromował się i sprzedano go za uczciwe pieniądze. Mógł robić świństwo z Websterem, ale zachował się przyzwoicie. Co biorąc pod uwagę jego sportową i pozasportową przeszłość było naprawdę miłą niespodzianką.
Nie dziwię się jego frustracji, bo w przeciętnym zespole w przeciętnej lidze francuskiej grzeje ławę. Nie dziwię się, że spodziewał się więcej - 2 mln € za defensywnego pomocnika/stopera z Polski to bardzo dużo, a jak na Auxerre to olbrzymie pieniądze. Mógł więc oczekiwać, że będzie miał pewny plac.
Oczywiście sam jest sobie winien, bo nie zna języków obcych, pewnie też nie daje z siebie 100% na treningach. Jasne.
Ale to nie powód by pisać o nim złośliwe rzeczy. Nie opuszczał Wisły jak szczur uciekający z tonącego okrętu. Jego odejście nie było ciężką stratą, która zakończyła się odpadnięciem z pucharów czy stratami w lidze. Wręcz przeciwnie, klub zarobił na nim spore pieniądze i szybko znaleziono następcę (Diaz).
Dla mnie Franek i Dudka stoją na przeciwstawnych biegunach. Od Franka oczekiwałem zupełnie czegoś innego i srodze się zawiodłem - jak na żadnym innym piłkarzu Wisły. Po Dudce nie spodziewałem się niczego dobrego. Bywał chimeryczny na boisku (słynna wpadka z Blackburn), mówił głupie rzeczy i nie słynął ze sportowego trybu życia. Bałem się, że podąży tropem Dawidowskiego albo Nikoli. Tymczasem okazał się miłym rozczarowaniem.
Tak więc dziwią mnie te szyderstwa na forum. I to tuż przed Wigilią. Wstydźcie się Panowie.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|