Wyświetl pojedynczy post
ubi_es
Senior Member
 
Od: 01.2004
Skąd: Bstok, Wwa, Praga, Londyn

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#801
Stary 23.12.2008, 14:34
1q2 napisał(a):Wyświetl post
Franek WYMUSIL na klubie natychmiastowy transfer - doszlo nawet do takiego absurdu ze sam z wlasnej kieszeni doplacil roznice.
Zostawil zespol rozbity , przed bardzo waznymi meczami - bez zadnego napastnika i w zasadzie bez zadnej realnej szansy by kogos rownie wartosciowego pozyskac. - jak wiadomo na szybkiego wzieto Kryszala.

Nie widzisz roznicy miedzy planowanymi odejsciami , po zakonczeniu sezonu - gdzie od dawna jest jasne ze to nastapi i klub ma czas by sprowadzic nastepcow , a ucieczka w srodku rundy , doslownie z dnia na dzien, co stawia pracodawce, ktoremu ponoc Franek tyle zawdzieczal - w sytuacji mega nieciekawej?
Glodne kawalki...
1. Jesli jest kontrakt, to zawodnik nic na klubie nie moze wymusic (i vice versa). Przestan robic z zarzadu biedne, 5 letnie sieroty. Zobaczyli $$$ to go sprzedali. Wlasnie odpadli z Ligi Mistrzow i z wymarzonej kasy nie zostalo nic.
2. Kazdy klub ma liste zawodnikow, ktorych bedzie probowac kupic w przypadkach awaryjnych. W Wisle widoczenie pierwszym na liscie napastnikow byl Kryszalowicz i to nie wina Franka a zarzadu. Chyba, ze zarzad nie jest przygotowany, ze KAZDY zawodnik moze zlamac noge ostatniego dnia okienka transferowego. Tu nie ma czasu na szukanie, otwiera sie szufladke z napisem 'napastnicy' i bierze CV tego co jest na gorze.
3. Absolutnie szokujace jest, ze zawodnik ktory gra w klubie krocej, bo ciagle sie wykluca o kase i w koncu odchodzi jest szanowany bardziej od tego, co siedzi w klubie dluzej i nie narzeka na warunki finansowe. Jak widac, nie oplacalo sie Frankowi byc w Wisle przez tyle lat, bo powinien byc po 3 latach odejsc, poprzedzajac swoje odejscie 6 marudzeniem w prasie, jak mu tu zle i jak on malo zarabia. Wtedy bylby Wislakiem z krwi i kosci?!

Swiat nie jest czarno-bialy, wbrew temu co sie z trybun wydaje. Wiele osob na forum ma dostep do wiesci nieco mniej oficjalnych, i szokujace jest to, ze nie biora ich zupelnie pod uwage. Sadze, ze we Franku cos po PAO peklo a powodow moze byc tysiace. I im wiecej wiem co sie dzieje w polskich druzynach na treningach, wyjazdach i zgrupowaniach, tym bardziej sie dziwie, ze niektorzy wytrzymuja w OE tyle, ile wytrzumuja. Przychodzi mi do glowy 100 powodow, dla ktorych Franek odszedl, Wam naprawde nie przychodzi zaden? To nie jest, k%$%^a, Football Manager, ale zwykle zycie w OE.

Moim zdaniem powinien byc odejsc, nie mowiac czemu odchodzi. Sciema nikomu nie byla potrzebna. Tym bardziej, ze wiekszosc kibicow zwraca tylko uwage na to co pilkarze mowia a nie to co robia.

Wesolych Swiat.
Chyba nigdy nie widziałem Beenhakkera zdenerwowanego. No, może raz. Gdy jeden z piłkarzy spóźnił się na kolację. Bo Leo nie lubi niepunktualności. Zresztą ja też. Ale przyznam szczerze, że tym piłkarzem, który się spóźnił byłem ja. - (c) Kamil Kosowski
Odpowiedz cytując