Skoro na faktach, to doprecyzujmy:
1q2 napisał(a):

michel - pozwol ze Ci wyjasnie i co wazniejsze, opre sie tylko na faktach ,ktorych podwazyc nie mozna, a pomine watki, ktore przewinely sie w zwiazku z ta sprawa a co do ktorych pewnosci nie mam.
1.Kosa chcial odejsc i odszedl - po wiosnie 2003.Nie zostawil Wisly, przed meczem z Lazio ani po - dogral runde - pozegnal sie i tyle.
2.Zuraw odszedl po wiosnie 2005 - wiadomo bylo ze chce to zrobic - dostal pozwolenie, dogral runde do konca - pozegnal sie i tyle.
|
O ile pamiętam Franek odszedł w ostatnim momencie letniego okienka transferowego. Niespodziewanie (dla mnie też) ale w okienku.
Cytat:
Faktem jest ze Wisla zgodzila sie na odejscie tylko 1 z 2 swoich snajperow.Taka byla cala koncepcja przygotowan do sezonu 05/06 oraz do pucharow - zgodzil sie na to bez jakiegokolwiek szemrania Franek, podkreslajac do tego ze on w Wisle bez problemu moze zostac do konca kariery.
Doszlo do rewanzu w Atenach - stalo sie to co sie stalo - czyli stracilismy awans, ktorego stracic nie moglismy - a jednak.
Franek WYMUSIL na klubie natychmiastowy transfer - doszlo nawet do takiego absurdu ze sam z wlasnej kieszeni doplacil roznice.
Zostawil zespol rozbity , przed bardzo waznymi meczami - bez zadnego napastnika i w zasadzie bez zadnej realnej szansy by kogos rownie wartosciowego pozyskac. - jak wiadomo na szybkiego wzieto Kryszala.
|
Z tego co wiem, to Frankowski dostał zgodę na wyjazd pod warunkiem, że klub znajdzie zmiennika i na to Franek się zgodził. Czasu to za dużo nie mieli - to fakt. Znaleźli Kryszała

i dlatego Frankowski mógł odejść.
O presji ze strony Frankowskiego można mówić, o wymuszeniu raczej nie. Dopłacił bo chciał odejść - nie jest to typowe zachowanie sprzedawanych piłkarzy ;-) ale żeby o to mieć pretensje to może przesada.
Decyzję jednak podjął zarząd Wisły i na swoich warunkach, a to, że
nie poradzili sobie z presją jednego pilkarza - taki mieliśmy zarząd. Mogli się nie zgodzić na zastąpienie go Kryszałem ale wtedy musieliby poradzić sobie ze sfrustrowanym piłkarzem, a prościej dać mu odejść.
A od zajmowanie się rozbitym zespołem jest trener, nie piłkarz (nawet kapitan).
Cytat:
|
Nie widzisz roznicy miedzy planowanymi odejsciami , po zakonczeniu sezonu - gdzie od dawna jest jasne ze to nastapi i klub ma czas by sprowadzic nastepcow , a ucieczka w srodku rundy , doslownie z dnia na dzien, co stawia pracodawce, ktoremu ponoc Franek tyle zawdzieczal - w sytuacji mega nieciekawej?
|
Odchodził w oknie transferowym. To, że niespodziewanie i po deklaracjach pozostania to fakt i o to można mieć pretensje (zakładając, że nic ekstra nie działo się wewnątrz zespołu ...).
Cytat:
|
Jakbym ja mial takiego pracownika, ktory by mi taki numer odwalil to nie chcial bym go wiecej znac - niezaleznie ile i co dla mnie wczesniej zrobil.
|
Jak ja bym miał takiego pracownika to bym go przede wszystkim nie puścił. Najgorsze co wtedy groziło to odesłanie Franka na ławkę. Nadmiernie klubu by nie obciążał bo zarobki (jak na piłkarza) nie kosmiczne, a czas może pozwoliłby na lepsze poukładanie spraw.
Cytat:
Pomijam fakt bredzenia o chorym dziecku , ktoremu hiszpanski klimat mial bardzo pomoc - Wiadomo ze jak tylko Franio uslyszal dzwiek srebrnikow , to Hiszpanie zamienil na rownie ciepla Anglie
|
Tu się wygłupił koncertowo. Czy dźwięk srebrników był tu najważniejszy

wątpię. Dla Kosy czy Żurawia na pewno - obaj deklarowali chęć zmiany klubu i nie sądzę, żeby nie jechali zarabiać. Żuraw nie gra w jakimś mocno prestiżowym klubie, a po fiasku w Celticu nie palił się do powrotu do Polski - wybrał ... srebrniki.
Sądzę, że Franek, jeśli za kasą by leciał to nie korzystałby z pierwszej nadarzającej się oferty tylko spokojnie pograł rundę i poszukał klubu. Ja bym tak zrobił szukając jedynie pieniędzy.
Za mało wiemy o tym, co się wtedy w zespole stało, żeby wyrokować.
Cytat:
I o wszystko w zasadzie - mam nadzieje ze prosto, przejrzyscie i bez jakiejs zacieklosci.
A wystarczylo dograc te 2 miesiace i odejsc w przerwie zimowej, z czym pewnie problemow by nie bylo.
|
Od sierpnia (z Grekami grali 23 sierpnia) do przerwy zimowej jest 4 miesiące.
To tak dla porządku. Bez bronienia czy oskarżania kogokolwiek.