A ja bardzo lubię smażonego karpia - jak go ze dwa dni wcześniej usadowię w misce cebuli - to on jest taki, że palce lizać

i innego podawania nie znam ten "zawsze nad Wami" to na południu Polski się podaje, u mnie w Wielkopolsce tylko się smaży karpia. Za to dużo śledzi się przyrządza - na co najmniej 4 sposoby

tak mi się w temacie świąt i ryb przypomniało ...

miałam służbową wigilię w czwartek i był też na niej mój serdeczny kolega z Gdańska - wierny kibic Lechii i mieliśmy potrawy wigilijne na stole i były śledzie... ja lubię i się nie krępowałam - szczególnie takie przepyszne w śmietanie z jabłkiem - no rozpływały się w ustach...

i namawiam Marcina żeby sobie spróbował śledzika - on mi na to że w życiu śledzia do ust nie weźmie!, że nigdy nie jadł! i nie zamierza skalać swojego podniebienia śledziem! hehehe ale w miarę spożycia jego opór malał - szczególnie że naprawdę wszyscy się zajadali tymi śledziami i chwalili że pycha.... no i minęło kilka godzin - patrzę a Marcin wcina śledzie skupiony nad talerzem że świata nie widzi hehe zaczęłam się śmiać a on mi na to - "miałaś rację że zajebiste są te śledzie <tak się na chwilę zamyślił i mówi dalej> k..wa czy ja powiedziałem to co powiedziałem

!? k..wa jak komuś powiesz że tak powiedziałem to będę musiał Cię zabić" popłakałam się ze śmiechu - bo on miał już taki stan spożycia śledzia że całkiem serio to mówił

hehehe
to co, zdrowych wesołych, niech Wam się wiedzie...
