|
Holyfield był świetnie przygotowany, od początku wiedział co i jak ma robić. Taktycznie rozegrał to perfekcyjnie (i cała ta zasłona dymna, że niby "rozegramy to jak Czagajew" zupełnie zaskoczyła Ruska, przez większość walki Wałujew). Niestety jak już wspomnieliście mistrza trzeba albo znokautować, albo wyraźnie wypunktować (chociaż i to nie zawsze wystarcza). Sędziowanie w boksie jakie jest każdy wie i nie zanosi się na jakieś zmiany. IMO Holyfield zasłużył wczoraj na zwycięstwo, pokazał może niezbyt efektowny, ale świetny boks i jakby na to nie patrzeć zatrzymał ruski czołg. Szacun dla Holyfielda.
WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W DOMU NAJLEPIEJ...R22!
|