Nie od dziś wiadomo, że pretedent do tytułu musi wykazać więcej aktywności niż champion gdy walka toczy się na pełnym dystansie. Może Holly nie forsował tempa, nie rzucał się na rywala, ale z całą pewnością zaśłużył na wygraną. Taktycznie zrobił to po mistrzowsku - skracanie dystansu i sierpowe na głowę ruchola a przy tym praktycznie nie dawał się trafiać na dystansie. Valujev nie pokazał nic... stał cały czas na środku ringu i wyprowadzał przeważnie proste a mimo to wygrał
Jak pisałem wcześniej - Gale od Sauderlanda - promotor Valujeva - nie pierwszy i zapewne nie ostatni wałek.